Sylvia Day - Crossfire (seria)/One with You/ Tylko Cross

Na serię składa się:
1. Bared to You/ Dotyk Crossa
2. Reflected in You/Płomień Crossa
3. Entwined with You/Wyznanie Crossa
4. Captivated by You/ Wybór Crossa
5. One with You/Tylko Cross

Sylvia Day dość długo kazała nam czekać na ostatni - 5 -  tom historii Evy i Gideona (jak to imię się czyta?!), wywołując niemałe wzburzenie czytelniczek, które - patrząc po reakcjach na gr i lc, były lekko oburzone, że po 4 tomie, w którym NIC się nie działo, ma być jeszcze jeden. Ale, że większość, podobnie jak ja, cierpi na chorobę zwaną "nie umiem porzucić książki/serii bez doczytania do końca", to każda niecierpliwie wypatrywała daty publikacji. 

Zawsze byłam gorącą orędowniczką tej serii. Mimo, że książka wypłynęła na fali wznoszącej szału jaki zrobiła seria o tym tam sadomasochiście i lasce, która przypomina mu jego zaćpaną matkę. Zawsze tępiłam wszelkie porównania do Christiana i Any, bo z głównymi bohaterami serii Crossfire łączy ich tylko to, że główny bohater jest cholernie bogaty. Innych porównań nie znajduję. 

Co do oceny samej serii, to odnoszę przykre wrażenie, że wiele wydawnictw i autorów, gdy ich praca zdobędzie uznanie, książka będzie się sprzedawać, decyduje się na bezensowne przeciągnięcie tematu i rozbicie historii na niepotrzebnie wiele tomów. Pod tym względem 50 twarzy Graya dużo mniej denerwowała (i dzięki Bogu, bo 4 tom tego gniota to byłaby jakaś katastrofa). 

 1 i 2 tom. Rewelacja.
Eva jest miłą dziewczyną, która po studiach, razem z biseksualnym kolegą, modelem sprowadza się do NY. Jest obrzydliwie bogata, dzięki matce, która porzuciła miłość swojego życia - policjanta, żeby wieść dostatnie życie trophy wife. Niestety za pierwszym razem źle trafiła, bo jej pasierb przez lata molestuje Evę. W wieku 14 lat, Eva zachodzi w ciążę, a sprawa wychodzi na jaw, gdy ląduje w szpitalu po poronieniu. Potem następuje szybki rozwód i kolejne korzystne finansowo małżeństwo. Tak więc, jak pisałam, Eva jest bogata, ale postanawia, że będzie uczciwie pracować, zaczynając od najniższych stanowisk. Zaczyna więc jako asystentka bardzo sympatycznego geja. 
Traf chce, że pracę rozpoczyna w budynku należącym do zabójczo przystojenego Gideona Crossa, któy również ma tam swoje biuro. Iskry lecą od pierwsze wejrzenia, ale łatwo nie jest. Eva dość szybko wyjawia Gideonowi swoją mroczną historię, ale jego traumy z dzieciństwa będą podawane nam stopniowo, przez kilka tomów. 
  
Dostajemy jedną z niewielu w książkach tego typu bohaterek, które od razu się lubi. I nie ma się ochoty sprzedać jej liścia! Postać Evy jest dobrze napisana i co ważniejsze ciekawa. Bardzo się cieszę, że autorka zdecydowała się od razu ujawnić jej wielką traumę z przeszłości, a nie przeciągać czytelników pod kilem, robiąc aluzje przez kilkaset stron. 
Postać Gideona jest skonstruowana trochę gorzej. Co tu dużo mówić - koleś jest bucowaty. Ale szybko mu się to wybacza, w miarę rozwoju związku głownych bohaterów. 

To co się dzieje w tomie 3 jest kompletnie pozbawione sensu, a tom 4 to totalna porażka, bo dosłownie nic się w nim nie dzieje. Po 2 tomie ma się wrażenie, że fabuła to tylko przykrywka - tom 3, 4 i 5 to przykład z podręczników na zajęcia szkoleniowe dla terapetów pt. jak się zachowywać/nie zachowywać w związku. Nuuuuuuuudy.

Co razi, to postacie drugoplanowe próbujące się wtrącić w życie uczuciowe naszych gołąbków. Matka Evy, matka Gideona, Corrine i jej mąż, całe tabuny terapeutów, gwiazdy rocka, siostry, bracia itd. Ujdzie tylko Cary. 

I tym sposobem dochodzimy do tomu 5-tego. Ktoś jest mi wstanie wytłumaczyć co tu się stało? Skąd ten nagły zwrot akcji? A w zasadzie 2 zwroty akcji. (UWAGA SPOILER) - jeden dotyczący burzliwej przeszłości Moniki Tramell, a drugi pojawiającego się ni z gruchy ni z pietruchy stalkera. I nic, ale to absolutnie nic nie zostało wyjaśnione do końca. Dlaczego Monika a nie Lauren (chyba, że coś przeoczyłam), co z Carym, jego dzieckiem i partnerem; co z nawiedzoną Corrine; co z rypniętą matką Gideona; co z Anną - byłą kochanką Gideona, siostrą jego gwałciciela, która nastawiła pacjenta przeciwko niemu? 

Tyle liźniętych po powierzchni tematów i żadnych konkretów. Za to jak na złość, mamy masę grafomańskich opisów pięknych strojów, biżuterii, miseczek, schodów, włosów, mięśni i oczu i kwiatów. Albo autorce udało się wcześniej przed tym powstrzymać, albo przy mało zajmującej fabule, zaczęło to razić z całą mocą. Bo naprawdę, czytając kolejny opis tyłka (jej i jego) miałam ochotę walnąć kindlem o ścinę. 

Ale ogólnie polecam :D Zwłaszcza, że będzie serial :)
 









Brak komentarzy :

Prześlij komentarz