Kristen Ashley - Fantasyland 5 - Midnight Soul

Jakieś 3 dni temu doczekaliśmy się kolejnego wydawnictwa spod pióra Kristen Ashley.

Przyznam szczerze, że po 5/6 ostatnich książkach mojej niegdyś ulubionej autorki, nie wiem czy mam ochotę tracić czas na ten tytuł. Do ostatniej - Bounty (seria Colorado Mountain) jeszcze miałam nadzieję, że autorka wyjdzie ze stuporu, w który wpadła gdzieś na wysokości pisania Rock Chick nr 8, ale niestety moje nadzieje okazały się płonne. Nudy, marazm, stagnacja i utarte schematy. A na dokładkę wnerwiająca, jak zwykle idealna główna bohaterka, która w konkursie "komu najpierw sprzedać liścia", mogłaby startować zaraz z Anną z 50 twarzy i Kierą z bezmyślnej/thoughtless. (poważnie, jest aż tak źle... i te piosenki, maj gad, myślałam, że wydrapię sobie oczy).

Jakby jednak, ktoś zaryzykował, to poproszę ocenę w komentarzach.

Dla zainteresowanych linki:

Niewtajemniczonym objaśniam, że fabuła tej serii ma miejsce w równoległym wszechświecie, pełnym magii itd, do którego głowna bohaterka zostaje przerzucona z naszego świata. 
2 tom tej serii polecam szczególnie fanom Gry o Tron, którzy czują niedosyt po niezbyt szczęśliwej historii Deanerys i Khala Drogo. Ewidentnie inspirowana postaciami GRR Martina. 


 

Sylvia Day - Crossfire (seria)/One with You/ Tylko Cross

Na serię składa się:
1. Bared to You/ Dotyk Crossa
2. Reflected in You/Płomień Crossa
3. Entwined with You/Wyznanie Crossa
4. Captivated by You/ Wybór Crossa
5. One with You/Tylko Cross

Sylvia Day dość długo kazała nam czekać na ostatni - 5 -  tom historii Evy i Gideona (jak to imię się czyta?!), wywołując niemałe wzburzenie czytelniczek, które - patrząc po reakcjach na gr i lc, były lekko oburzone, że po 4 tomie, w którym NIC się nie działo, ma być jeszcze jeden. Ale, że większość, podobnie jak ja, cierpi na chorobę zwaną "nie umiem porzucić książki/serii bez doczytania do końca", to każda niecierpliwie wypatrywała daty publikacji. 

Zawsze byłam gorącą orędowniczką tej serii. Mimo, że książka wypłynęła na fali wznoszącej szału jaki zrobiła seria o tym tam sadomasochiście i lasce, która przypomina mu jego zaćpaną matkę. Zawsze tępiłam wszelkie porównania do Christiana i Any, bo z głównymi bohaterami serii Crossfire łączy ich tylko to, że główny bohater jest cholernie bogaty. Innych porównań nie znajduję.