Wyciskacze łez

HuffingtonPost

Dla zainteresowanych, powyżej link do artykułu w HuffingtonPost, gdzie znajdziecie listę 18-stu wyciskaczy łez. 
Czasami dobrze jest sobie popłakać czytając o cudzych miłosynych rozterkach i problemach. 
I książki z tej listy mają to podobno zagwarantować. 

Ja mam juz przeczytane:
nr. 1 - Thabita Suzuma - Forbidden  - i jak przejdzie mi depresja po tej książce, może wstawię tu jej recenzję;
nr. 3. - Colleen Hoover - Hopeless - wiem, że ta książka jest wielbiona przez miliony, ale na mnie jakoś nie wywarła wrażenia.
nr. 9 . - Rachel van Dyken - Ruin - starałam się, naprawdę się starałam, ale nawet nie skończyłam. Szmira jakich mało i do tego napisana w taki sposób, że grozi poważnym rzygiem tęczą.

Ktoś coś wie o reszcie tych książek? Da się? Warto?


6 komentarzy :

  1. Ja czytalam Zanim sie pojawiłes pierwszy raz od baardzo dlugiego czasu wzruszylam sie. Nie jest to ksiazka z Happy endem, nie ma tutaj bohaterow, do ktorych przyzwyczaily nas autorzy, ale jest piekna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do Hopeless, mam to samo zdanie. Tej autorki zdecydowanie wolę UglyLove i Maybe Someday. Co do pozostałych tych z listy - niestety osobiście nie potwierdzę, ale wiele dobrego słyszałam o Bright Side, która niedługo wychodzi pod polskim tytułem "Promyczek" , natomiast Fighting Redemption nie dokończyłam, nie porwała mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie podarowałam dalsze przygody z tą autorką. Przynajmniej na razie. Ale tą Thabite Suzume to chyba moge nawet polecić, jak ktoś potrzenuje zderzenia ze ścianą i ciągłego zastanawiania się "co i po co ja to czytam"

      Usuń
  3. haha, bo widzisz, ja nie zaczynałam od Hopeless i pewnikiem, dlatego mam za sobą tamte dwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tych, które czytałam i pamiętam to Edge of Never. Całkiem fajna, ale druga część już mnie wynudziła. Fighting Redemption - wymęczyła mnie na maksa. Straszna jest. Przerwałam czytanie, ale po jakimś czasie wróciłam, tylko po to, żeby ją móc w końcu odhaczyć... Nie wiem skąd ta wysoka ocena na gr... Czytałam jeszcze When It Rains i Ruin - nic specjalnego. Z całej listy (przeze mnie przeczytanych) tylko jedna książka mnie zachwyciła - Brightside. Wspaniała. Naprawdę ją polecam. I koniecznie 2 część dla zamknięcia historii. Gus <3 Też słyszałam o polskim tłumaczeniu, zastanawiałam się jak rozwiążą kwestię pseudonimu głównej bohaterki - tytułowe Brightside - jednak Promyczek nie oddaje do końca znaczenia tego słowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Carnage" - kilka tomów, on wyjeżdża w siną dal i zgrywa wielką gwiazdę rocka, mówi oczywiście, że ją kocha, a bzyka wszystko co się rusza. Potem ona strasznie "dorasta", znajduje sobie narzeczonego, którego zdradza jak tylko się da i kiedy tylko się da, gdy hiroł wraca. I tak przez dwa tomy, a na koniec wielka bomba (raczej dość rzadki zwrot wydarzeń) i zostaje tom trzeci.
    Against All Odds - małzeństwo przeżywa tragedię, ona nie umie sobie z tym poradzić, więc wręcz wymusza na mężu otwarty związek, bzykają innych ludzi przez kilka lat. Drama, ex-fuck-buddies, drama, zakochany w niej przyjaciel rodziny, drama, zakochana asystentka, drama, drama i jeszcze trochę dramy. Chociaż w pewnych momentach naprawdę łzy same lecą. Ale ogólnie bohaterka wkurza.
    Wyciskacze łez z tej listy to najczęściej te książki, w których w końcu główny bohater/bohaterka umiera. Albo chodzi o tragiczne przeżycia.
    Pozdrowionka, t.w. :3

    OdpowiedzUsuń